Pomiar pokrywy śniegowej 2/3 – edycja świąteczna z przymrużeniem oka

21 grudnia 2019 Kategoria: Śnieg na dachu

Dziś na naszym eksperckim blogu przybliżamy Wam metodę oceny konsystencji śniegu. Już jej nazwa brzmi fachowo, a sama metoda jest niezwykle popularna.

Czytaj więcej

ŚNIEG JAK ŚWIĄTECZNE CIASTO

W skrócie, ocena konsystencji i pomiar pokrywy śnieżnej na dachu polega na tym, że pomiaru dokonuje się linijką (miarą zwijaną, sznurowadłem, ekierką – co kto ma pod ręką). Najważniejsze, aby wcześniej dokopać się do pokrycia dachu i dopiero wtedy rozpocząć pomiar. Musicie widzieć, że to twarde, na które natkniecie się pod spodem – może być lodem. Sprawdźcie to koniecznie, Łatwo to zapamiętać za pomocą sugestywnej metamorfozy: zalegające na dachu warstwy śniegu przypominają ciasto świąteczne: od góry lekka pianka lub bita śmietana, potem krem, a pod spodem twardy piernik.

Ostatnim elementem pomiaru jest kopnięcie butem w śnieg po trajektorii radialnej (środek okręgu każdy wie gdzie u kogo jest). A to po to, by ocenić czy śnieg jest:

  • suchy(świeży)
  • zleżały (nieświeży)
  • mokry
  • ubity
  • zlodowaciały
  • lód.

KONSYSTENCJA I STANY POŚREDNIE ŚNIEGU

Mając za sobą tak skomplikowane badania można udać się do ciepłego pomieszczenia i porównać tabelę konsystencji śniegu, którą bardzo często dostarcza się wraz z projektem lub instrukcją odśnieżania. W tabeli znajdziemy maksymalne grubości pokrywy dla podanej konsystencji. I tak dla śniegu lekkiego, może zalegać go nawet 100 cm (w uproszczeniu – wiadomo, że są różne strefy śniegowe). Znacznie gorzej jest z lodem – bo może go być zaledwie 10 cm.

Określenie stanów pośrednich to suma obiektywnego odczucia i doświadczenia, jakim może wykazać się osoba dokonująca pomiaru śniegu na dachu. Czyli taki pomiar pokrywy śnieżnej na wyczucie.

Pomimo tego, że metoda jest trudna w ocenie, ma swoich zwolenników zarówno wśród projektantów, którzy do tej pory umieszczają ją w dokumentacji, jak i wśród użytkowników budynków. Ci ostatni doskonale rozpoznają różnice między śniegiem ubitym, zleżałym i zlodowaciałym. Dla mniej doświadczonych adeptów białego puchu zalecane są… warsztaty w Laponii.

Pomimo tego, że metoda jest trudna w ocenie, ma swoich zwolenników wśród projektantów, którzy do tej pory umieszczają ją w projekcie, jak i wśród użytkowników budynków, którzy doskonale rozpoznają różnice między śniegiem ubitym, zleżałym i zlodowaciałym. Dla mniej doświadczonych adeptów białego szaleństwa zalecane są warsztaty w Laponii.

Za to wszyscy z Was powinni zapoznać się z przygotowaną przez nas darmową instrukcją odśnieżania dachu. Znajdziecie ją tutaj.

Link do źródła: www.